Nigdy więcej śmierci
Nigdy więcej śmierci. Nigdy więcej szaleństwa, nigdy więcej udawania, kogoś kim nie jestem. Proszę, już nigdy nie.
Nie można udawać kogoś, kim się nie jest i być w tym realistycznym. Nikt się nie nabierze na podłe zagrania. Nikt się nie nabierze na fałsz.
,,Stare małżeństwo w samotności karmi ptaki w parku. Tu jest wojna, oficerowie strzelają. Tu jest słońce, nastolatkowie wyznają miłość. Tu są te czarne gołębie, co przetrwały to wszystko.
Wyszłam z moją miłością pośrodku niczego, choć nazywano to miasteczkiem. Była słoneczna, ciepła pogoda. Przyjemność biła z nieba. Chciałam spędzić miło czas i tak też go spędziłam, mimo iż w milczeniu. Moja miłość nie wiedziała co mówić. Wszyscy inni wokół też do końca nie wiedzieli. Wszyscy po prostu żyliśmy tak jak mogliśmy.
To był park, zielony, wiosenny park. Pachnął świeżą trawą, pyłem drzew i miłym, czystym powietrzem. Dróżka uroczo szurała nam pod stopami, prowadząc dziesiątki ludzi wokoło. Słyszałam ich wesołe śmiechy, wołania dzieci w zabawie, konwersacje przechodniów, tuptanie psich łap. Gdzieniegdzie tu i tam pomiędzy drzewami mknęła ruda wiewiórka. Ja i ma miłość obserwowaliśmy w zastoju.
Tak dawno nie było tu wiosny. Łza zakręciła się w moim oku, wyostrzając wzrok. Ci wszyscy inni ludzie tego nie widzą? Tych zwłok żołnierskich pośrodku? Oficera, co wykonuje rozkaz, rozstrzeliwując ;8urtoyi;hrjgsbkl omvS0obn dj'\kgdsn ijsagrhnfrvhj,uit4bh"
***
Właśnie o tym myślałam dziś w parku. O tym, że gdyby przeniosła się tu osoba z czasu wojennego, to zalałaby się łzami, bo był to widok wprost bajeczny. Jak z fantazji utopijnego świata. W mojej głowie pojawiały się wtedy nieistniejące wspomnienia dawnych czasów; czasów grozy, wojny i walki. Że w miejscach, w których teraz beztrosko bawią się dzieci, ginęli ludzie.
To nie tak, że wszyscy o tym nie wiedzą. Gdyby uświadomić ich o tym fakcie, pewnie przez chwilę zmieszani opuściliby by głowę i wrócili do własnych spraw. Niewygodna prawda jest wciąż prawdą. Jednak co innego nam pozostało niż ciche się z nią pogodzenie?
Czy lepiej by było nieustannie rozpamiętywać to co się zdarzyło i żyć w ciągłej żałobie i paranoi? Czy lepiej by było może zupełnie wyprzeć z pamięci wszystko i żyć od nowa, bez lęku?
Wszystko dzieje się po coś. Każda wojna, każdy pokój będzie mieć swoje skutki. Trzeba po prostu walczyć na tyle, na ile nas stać.
Komentarze
Prześlij komentarz